Porażka projektu?

nakarmił: wolandd   |   kategoria: Tajemny krąg

Czasem zdarza się, że odpowiedzialność za niezrealizowane w 100% założenia projektowe, spada w całości na barki wykonawcy. Czy jednostronna wina zawsze jest zgodna z faktem?

Badania Standish Group (raport Chaos) pokazują, co tak naprawdę stanowi o sukcesie projektu i na co należy kłaść nacisk przystępując do inicjatywy. Otóż każdy projekt to cztery podstawowe ograniczenia. Są to: czas, budżet, zakres, jakość.

Dodałbym jeszcze charakter Klienta i często pojawiające się w głowie podczas rozmów budżetowych powiedzenie Mierz siły na zamiary ;).

Badania przeprowadzone na przełomie 1994-2006 roku w Stanach Zjednoczonych (branża IT) wyraźnie pokazują, że kluczowym czynnikiem sukcesu projektu jest nadal Klient i jego zaangażowanie w prace:

1. Zaangażowanie Klienta: 15.9%
2. Wsparcie kierownictwa: 13.9%
3. Jasno określone wymagania: 13.0%
4. Właściwe planowanie: 9.6%
5. Realistyczne oczekiwania: 8.2%
6. Mniejsze odstępy pomiędzy kamieniami milowymi: 7.7%
7. Kompetencje pracowników: 7.2%
8. Odpowiedzialność: 5.3%
9. Jasno postawione cele i wymagania: 2.9%
10. Ciężko pracujący, skupieni pracownicy: 2.4%
11. Pozostałe: 13,9%

Reasumując: Klient - człowiek, osoba prowadząca inicjatywę po stronie wykonawcy - to też człowiek. Dobra komunikacja i zrozumienie na tym poziomie znacznie przybliża do osadzenia WSPÓLNEGO (podkreślam!) projektu w ramach upragnionego przez obie strony sukcesu.

Dzięki temu wpisowi, chcę jedynie podkreślić fakt, jak ważne jest angażowanie się w inicjatywę właściciela projektu i ufanie agencji w tym, co robi. Wpis ten służy także pobudzeniu ogólnej dyskusji na temat polepszania standardów współpracy na poziomie Klient-Agencja. Zapraszam.

2 komentarzy do “Porażka projektu?”

  1. firaz

    Bardzo trafny i ciekawy wpis. Ja pozwolę dodać kilka słów z własnego doświadczenia pracy z różnymi klientami. Autor w/w wpisu pokazuje, że jednym z kluczowych czynników sukcesu projektu jest zaangażowanie klienta. Według mnie coraz mniej klientów jest zaangażowanych w projekt (widać to zarówno po briefach trafiających do naszej agencji jak również po bezpośrednich rozmowach z klientami). Osoby zainteresowane stworzeniem strony www przesyłają do nas szczątkowe informacje pisząc “bardzo zależy mi żeby projekt był unikatowy, ciekawy, profesjonalny” - czyli oczekują dużo natomiast dają niewiele. To tak samo jakby potencjalny nabywca udał się do sklepu meblowego i powiedział “chciałbym ładne, nowoczesne meble pasujące do mojego mieszkania” nie podając wymiarów, koloru, materiałów z których chce owe meble. Wystarczy jasno określić wymagania, poświęcić odrobinę czasu na dokładne zrozumienie briefu (w przypadku pewnej niewiedzy zwrócić się z pomocą do osoby prowadzącej projekt po stronie agencji) aby przesłać do firmy pakiet niezbędnych informacji które pozwolą wykonać profesjonalną stronę http://www. Te działania pozwolą uniknąć sytuacji typu “ale mieliśmy na myśli zupełnie inny kolor oraz zupełnie inny pomysł na wykonanie tej strony”.

  2. wolandd

    Zaangażowanie Klienta w projekt to jedna niezmiernie istotna rzecz. Jasno określone wymagania, przy precyzowaniu których pomaga agencja jest drugą ważną sprawą. Kolejną jest bariera budżetowa. Często zdarza się, że Klienci sprawę projektu stawiają prosto - mam X gotówki i nie zamierzam tego budżetu przekraczać… przy czym mają ogromne wymagania, zupełnie nieadekwatne do posiadanego $ i nie zamierzają z nich rezygnować np odstępując od niepotrzebnych funkcjonalności. To jakby iść do salonu Toyoty i powiedzieć “Mam 20k i chcę nowy model Avensis”. To pociąga za sobą utratę projektu przez profesjonalną agencję. Klient zgłasza się do “tańszego” (ale czy lepszego?) partnera, który w cenie 20k oferuje realizację postawionych wymagań, ale jakościowo, w końcowym efekcie dostarcza model Tata Indica.

    Kultura Internetu w polskich firmach jest jeszcze bardzo niska. Osoby prowadzące projekty po stronie Klienta często nie zdają sobie sprawy jak istotne są obecnie dla ich marek wszelkie działania online. Edukacja takich Klientów jest niezmiernie trudną sprawą, a próba przebicia własnych rozwiązań staje na granicy wykonalności. Klienci wykonując np witrynę www realizują ją na zasadzie “wszyscy mają, będę mieć i ja, ale poproszę tanim kosztem”. Briefy dostarczane do agencji są naprawdę bardzo słabe jakościowo. Klienci nie mają czasu, nie przywiązują wagi, spychają nawet etap briefowania na barki agencji sądząc, że także za to płacą więc wymagają.

Nakarm go: